Bartnik i Hnydiuk-Stefan: temperatury przestały rosnąć

(15 pkt.)

Analizując koszty produkcji energii w różnych technologiach jej wytwarzania, pracownicy Politechniki Opolskiej - Ryszard Bartnik i Anna Hnydiuk-Stefan - nie powstrzymali się od komentarza na temat badań klimatu. A szkoda, bo oczywiste nieprawdy, jakie umieścili w swoim artykule w czasopiśmie "Energetyka" dyskredytują cały tekst. Niestety, wbrew temu, co twierdzą, dane pomiarowe wskazują, że średnia temperatura powierzchni Ziemi rośnie cały czas. Szersze omówienie błędów, które znalazły się w artykule znajdziecie na stronie Nauki o klimacie.

Uzasadnienia

Martyna Mokrzecka - 23-01-2017 22:57
Oddałam kilka głosów na tą bzdurę, ponieważ podziałała na mnie jak płachta na byka, z co najmniej kilku względów. Po pierwsze, to są pracownicy Politechniki –Uczelni Wyższej. Po drugie, nie byle, jacy, bo Pan Profesor i Pani Doktor. Można by pomyśleć, że jest to ważne, kto i czego uczy studentów. Na przykład dlatego, że to studenci w niedalekiej przyszłości staną się wykształconą częścią społeczeństwa. Z wykształconą częścią społeczeństwa, a w tym przypadku też z osobami z tytułem inżyniera jest pewien problem. Często, gdy wypowiadają się na jakiś temat (nawet luźno związany z zagadnieniami tzw. nauk ścisłych/przyrodniczych itp.) to inni ludzie (tego tytułu nieposiadający), ich zdanie przyjmują za pewnik. W swojej krótkiej karierze wojującego z mitami o klimacie wielokrotnie słyszałam: „ Tak nam mówili na Polibudzie, globalne ocieplenie to bzdura”. „Co, wiesz lepiej niż mój Profesor z Inżynierii Środowiska/Architektury/Energetyki/czegokolwiek”?? On mówił, że to Ci szaleni ekolodzy jakieś głupoty gadają”. A inni, którzy znają się jeszcze mniej słuchają i myślą, że jak ich kolega inżynier/ magister tak mówi/tak go nauczyli no to przecież prawda. Po drugie, ta bzdura też troszkę pokazuje stan polskiej nauki i sposób jej ewaluacji. Ci ludzie to gdzieś opublikowali. Co prawda pisemko jest raczej paranaukowe niż naukowe, niemniej jednak na ich stronie czytamy: „Czasopismo Energetyka istnieje od 1947 roku. Wydawane jest przez jedną z największych organizacji twórczych o charakterze naukowo-technicznym - Stowarzyszenie Elektryków Polskich - zrzeszającej inżynierów i techników elektryków wszystkich specjalności oraz osób, których działalność zawodowa lub pozazawodowa wiąże się z szeroko rozumianą elektryką.” I jeszcze: „Oceny każdego artykułu naukowego Redakcja powołuje dwóch niezaleznych recenzentów z listy recenzentów wspólpracujących, ogłaszanej corocznie na stronach internetowych czasopisma (…)” Nie udało mi się dotrzeć do listy recenzentów. Najwyraźniej istnieją jeszcze, co najmniej dwie osoby, które uważają, że temperatury nie rosną, gazy cieplarniane nie mają nic wspólnego z efektem cieplarnianym itp. Ciekawe, czy też uczą nowe pokolenia i kształtują polski potencjał naukowy.
Paweł Toś - 23-01-2017 18:04
Mogę się zgodzić, o ile pomiary były przeprowadzane w ich prywatnych mieszkaniach, wyposażonych w sprawną klimatyzację, ustawioną na tą samą temperaturę od 23 lat :)
Wojciech Szymalski - 23-01-2017 14:53
To faktycznie jest bzdura, a nie jakaś paplanina czy specjalnie wymyślone dyrdymały przypominające naukę.
Mateusz Wróbel - 22-01-2017 14:25
To dosyć ciekawa odmiana mitu "od X lat się nie ociepla". Zazwyczaj bierze się rok 1998, czyli rekordowe El Nino. Ale żeby wziąć rok 1994? I pisać artykuł w 2016 roku, trzecim najcieplejszym roku w historii pomiarów z rzędu? Autorom tekstu wypada pogratulować argumentacji, którą można obalić w minutę. Z tego względu należy się wyróżnienie - denializm denializmem, ale żeby w zdaniu nie było nawet słowa stwierdzenia prawdziwego...
Witold Gawlik - 16-01-2017 16:45
To jest wręcz brutalny szczyt denializmu. To jak patrzeć na białą ścianę i mówić, że jest czarna. Tudzież bardziej adekwatnie trzymać w ręce bryłę węgla i upierać się, że jest biała. Przejrzałem podsumowanie wspomnianej publikacji. Jest to propaganda przeciwko koniecznej transformacji energetycznej i próba "wybielenia" węglowej polityki. Jest to pielęgnowanie iluzji dostępności i opłacalności wykorzystywania naszego "czarnego złota". Jednocześnie nazwanie OZE rakiem dla naszego kraju... to przeraża i smuci, bo takie "wierzenia" pogrążają Polskę, będącą skansenem energetycznym Europy, mimo wielkiego potencjału do zmiany jaki mamy.

© Copyright 2015
Klimatyczna bzdura roku