Marek Błaś: to jest pycha

(18 pkt.)

Wyniki prac prowadzonych przez naukowców z całego świata zgodnie wskazują, że to ludzkość praktycznie w całości odpowiada za obserwowane obecnie globalne ocieplenie.

Mimo to, występując audycji „Projekt: Nauka” w Radiu Wrocław, dr hab. Marek Błaś z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery na Uniwersytecie Wrocławskim, poświęcił dużo energii na umniejszanie odpowiedzialności człowieka za ten stan rzeczy. Jego głównym argumentem było to, że w systemie klimatycznym działa wiele sprzężeń zwrotnych – procesów, które nasilają zapoczątkowane przez nas zmiany. Zdaniem kandydata oznacza to, że rola samego człowieka jest nieistotna. Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że strącając szklankę ze stołu nie odpowiadamy za jej stłuczenie – nie stłukłaby się przecież, gdyby nie grawitacja i kruchość materiału. O tym, jak to możliwe, że wprowadzane przez ludzi pozornie małe zaburzenie powoduje znaczącą zmianę klimatu piszemy w tekstach na naszej stronie: tu i tu.

Uzasadnienia

Joanna Loesch - 31-01-2019 15:34
Przyzwyczaiłam się do tego, że politycy to medialne kurtyzany, które uwielbiają dźwięk własnego głosu i nie opuszczą okazji, żeby wygłosić swoją OPINIĘ w jakikolwiek obiektyw na swojej drodze. Czasem obnażają przy tym swoją głupotę, więc karma działa. Ale naukowiec, który tego typu opinię wygłasza jako FAKT i jeszcze popiera go autorytetem swoim i uczelni, jest nieporównywalnie bardziej szkodliwy i takie zachowania powinny być przykładnie piętnowane.
Krzysztof Migała - 30-01-2019 18:51
NEGATYWNA OCENA WYPOWIEDZI DR MARKA BŁASIA JEST NIESPRAWIEDLIWA, wyrwana z kontekstu przez osoby, które powierzchownie wysłuchały rozmowy z dr Błasiem. Krytyka/ocena dokonana została przez pryzmat patrzenia na historię klimatu jak na dzieje ostatnich 100-200 lat i jedynie w oparciu o parę wzorów fizycznych i równań chemicznych bo pozostała wiedza o świecie jest dla wielu przedstawicieli nauk super ścisłych jest niestrawna a przenikające się procesy i ich sprzężenia zwrotne niezrozumiałe. Dla geografów jest zbyt ciasno na takie rozumowanie. Ich uczą pojmować przyrodę holistycznie uwzględniając ewolucję planety, procesy geologiczne trwające miliardy, setki milionów, miliony i tysiące lat, czynniki pozaziemskie, historię ludzkości i antropocen. To może być przyczyną uogólnień, które są nierozumiane lub odbierane jako niepoprawne „politycznie”. Oświeceni geografowie dostają też elementarną dawkę fizyki, chemii, statystyki, informatyki… i rozumieją powagę antropogenicznych zmian klimatu i środowiska.
Joanna Sadzawicka-Olczak - 30-01-2019 11:29
Argumentacja rodem ze szkółki niedzielnej wobec zjawisk dających się badać i analizować, to jest przykład myślenia przedoświeceniowego - bzdura i tyle.
Danuta Chodakowska - 27-01-2019 08:09
Oryginalność

© Copyright 2018
Klimatyczna bzdura roku