Klimatyczna bzdura roku

Klimatyczna
bzdura roku 2015

Pomimo pełnej zgodności liczących się w świecie instytucji i zespołów naukowych zajmujących się badaniami klimatu oraz przytłaczających dowodów naukowych potwierdzających, że dominującym czynnikiem odpowiedzialnym za globalne ocieplenie jest antropogeniczna emisja gazów cieplarnianych wielu Polaków wciąż żyje w klimatycznym Matrixie, nie tylko odrzucając stanowisko nauki, lecz wręcz dumnie obnosząc się ze swoją niewiedzą w mediach. Ich twierdzenia regularnie omawiamy w portalu NaukaoKlimacie.pl oraz podsumowujemy w ramach plebiscytu Klimatyczna bzdura roku.

W zakończonym 27 stycznia 2016 głosowaniu internautów zdecydowaną przewagą głosów zwyciężył minister środowiska, Jan Szyszko, ze swoją wypowiedzią na temat niezrównanych zalet polskiego dwutlenku węgla. Szczegóły oraz klasyfikacja poniżej.

Zdobywcą głównej nagrody w konkursie dla głosujących (czytnika Kindle lub bon na zakupy w GO Sport) został pan Radosław Bak. Wyróżnienia oraz książki Marcina Popkiewicza "Rewolucja energetyczna. Ale po co?" otrzymują Ariana Ślepko, Michał Kowalczyk i Martyna Mokrzecka.

Zgłoś kandydata

 

Jan Szyszko: gaz życia

(109 pkt.)

To oświadczenie rozczuliło wielu. Bezpośrednio po zakończeniu szczytu klimatycznego w Paryżu, minister środowiska Jan Szyszko zapewniał, że "Będziemy się starali łagodzić jego negatywne skutki dla polskiej gospodarki, w tym węgla, m.in. pokazując, że dwutlenek węgla emitowany w Polsce jest gazem życia dla żywych zespołów przyrodniczych, by stawały się coraz lepsze". Chociaż dwutlenek węgla faktycznie jest niezbędny dla życia roślin, to niestety polskiego dwutlenku węgla nic pod tym względem nie wyróżnia. Warto też zauważyć, że przed rozpoczęciem epoki przemysłowej koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze wynosiła ok. 278 ppm (zobacz animację) a roślinność miała się wtedy bardzo dobrze. W roku 2014 średnia koncentracja CO2 wynosiła już 398 ppm (o 43% więcej) i w świetle licznych negatywnych skutków tego zjawiska wydaje się, że dalsze "nawożenie" świata nie jest potrzebne. Zwłaszcza, że i roślinom na dłuższą metę to nie służy.

Ostatnie uzasadnienia

Tomasz M. Krystyan - 27-01-2016
O ile niektóre cytaty, wyróżnione na Państwa stronie, są efektem dziwnie pokrętnej, niedającej się bronić logiki lub lapsusów językowych, pochodzących od specjalistów zupełnie niezwiązanych z ekologią, klimatologią, inne z kolei charakteryzują osobowość polityków, którzy za cenę dowolnego absurdu pragną głosić swoje wyraziste, radykalnie skrajne i podburzające młodzież poglądy, o tyle stanowisko Pana Jana Szyszko - profesora akademickiego, leśnika, wielokrotnego ministra środowiska i osoby z wyższym wykształceniem III stopnia, postaci wzbudzającej pewien respekt autorytatywny czy wręcz zaufanie - jest zarazem stanowiskiem ministerialnym, które z kolei wpisuje się w składową rządowej polityki energetycznej całego kraju.

Leszek Sosnowski: gazy cieplarniane a CO2

(53 pkt.)

Nie wiemy. No, nie wiemy, co autor miał na myśli.
O tym, że dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym wiadomo od ponad stu lat. Znane są również naturalnezwiązane z działalnością człowieka źródła tego gazu.  Cały artykuł Leszka Sosnowskiego komentujemy na naszej stronie.

Ostatnie uzasadnienia

SONNY ZONY - 27-01-2016
trudno pojąć co autor miał na "myśli"

Wiktor Kobyliński: jedna Ziemia, dwie atmosfery

(35 pkt.)

W swoim artykule opublikowanym w czasopiśmie "Najwyższy Czas!" Wiktor Kobyliński przekonuje, że skoro koncentracje dwutlenku węgla na półkuli północnej i południowej rosną w podobnym tempie, to nie może za to odpowiadać człowiek, który emituje CO2 głównie na półkuli północnej. Według niego transport substancji pomiędzy półkulami jest fizycznie niemożliwy. O tym, że to nieprawda piszemy szczegółowo w tekście na stronie Nauka o klimacie.

Ostatnie uzasadnienia

Witold Gawlik - 28-01-2016
Ideologie przedkopernikowskie dają nam szerokie spektrum interpretacyjne dla "nauki".

Polskie Lobby Przemysłowe: alternatywna rzeczywistość

(31 pkt.)

Podczas konferencji Zespołu Surowców i Energii pt. „Polityka klimatyczna: globalnie i regionalnie” eksperci Polskiego Lobby Przemysłowego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przedstawili całą listę zdumiewających stwierdzeń na temat klimatu i dwutlenku węgla. Według nich dwutlenek węgla nie jest gazem cieplarnianym (chociaż nauka nie ma co do tego wątpliwości od ponad stu lat) a wahania koncentracji CO2 w cyklu rocznym oznacza, że nie rosną one z roku na rok (jako komentarz proponujemy doskonałą animację NOAA). Więcej na temat opinii PLP przeczytasz na naszej stronie.

 

Ostatnie uzasadnienia

Danuta Bro - 27-01-2016
Oni twierdzą, parafrazując klasyka, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe

Jan Winiecki: kosmos źródłem zmiany

(20 pkt.)

W swoim felitetonie "Realizm w obliczu świeckiej religii" opublikowanym w Rzeczpospolitej, profesor Jan Winiecki po raz kolejny wyraził swoją dezaprobatę dla światowej klimatologii i teorii opisującej obserwowane obecnie globalne ocieplenie. To, że ekonomista nie zna podstawowych czynników kształtujących klimat, uznajmy za naturalne. Ale skąd pomysł, że podobnie nieświadomi są klimatolodzy? Na szczęście specjaliści zdają sobie sprawę z istnienia Słońca oraz zmian orbity i nachylenia osi ziemskiej. Znają też szereg zjawisk zachodzących wewnątrz ziemskiego systemu klimatycznego, które powodują regionalne i okresowe zmiany klimatu (na przykład prądy morskie i oddziaływanie atmosfery i oceanu). Umieją też zestawić te zjawiska i określić, że obecnej zmiany klimatu nie powoduje żaden naturalny cykl.

Ostatnie uzasadnienia

Michal Bojan - 25-01-2016
Bardzo łatwo można po prostu wyśmiać ten cytat, wyobrażając sobie, że profesor jest przekonany o istnieniu jakiejś nadnaturalnej, potężnej siły płynącej z kosmosu, zgubnym lovecraftowskim Kolorze z Przestworzy czy też zakonie Illuminatów kierujących cieplarniane wiązki ku ziemi prosto z Planety X. Jednak zauważyłem, że ta wypowiedź prezentuje nie tylko bardzo popularny mit "zmiany klimatyczne istniały od zawsze" (który lubię obalać ripostą: "ludzie ginęli od zawsze, więc z pewnością morderstwa muszą być wyłącznie spiskiem lobby koronerów"), ale również coś więcej - fundamentalną ignorancję w sprawie działania i osiągnięć nauki, nie tylko tej klimatycznej. Wydaje mi się, że ta świadomość, iż tak naprawdę wiemy bardzo niewiele o prawach rządzących tym światem jest osadzona dość głęboko w ludzkich umysłach i rozciąga się daleko poza ramy klimatycznej niewiedzy. Choć z tej wypowiedzi można i należy się śmiać, powinniśmy również oddać się chwili refleksji nad tym, jak traktowana jest nauka w ogóle i co możemy zrobić, aby zaszczepiać w ludziach świadomość jej osiągnięć. Dlatego też oddaję głos na tę, ważną w moich oczach, wypowiedź.

Rozen i Mączyńska: to nie my!

(19 pkt.)

Od razu na początku poświęconej szczytowi klimatycznemu audycji EKG (radio TOK FM) Krzysztof Rozen i prof. Elżbieta Mączyńska (ekonomiści) wygłosili opinie jawnie sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy na temat zmiany klimatu. Przypomnijmy: zgodnie z oceną Międzyrządowego Panelu do spraw Zmiany Klimatu opartą na analizie wszystkich opublikowanych w ostatnich latach badań naukowych na ten temat, człowiek na 95% odpowiada za ponad połowę ocieplenia zaobserwowanego w latach 1951-2010, a najprawdopodobniej za całe. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym krótkim tekście oraz przetłumaczonym przez nas dokumencie IPCC. Na naszej stronie wyjasniamy również, czemu związane z naszą działalnością emisje gazów cieplarnianych mają takie duże znaczenie.

Ostatnie uzasadnienia

Dominik Kaim - 27-01-2016
Bo polska ekonomia od lat trzyma poziom. Niestety niewiele dobrego można o nim powiedzieć, ponad to, że jest on stabilny.

Łukasz Bąk: mordercze krowy

(19 pkt.)

Ziemia rzeczywiście „przetrwała 4,5 mld lat, przechodząc w tym czasie wielokrotnie przez epoki zlodowacenia i ocieplenia klimatu”, ale nie spotkaliśmy nikogo, kto by twierdził, że powodowana przez nas zmiana klimatu „będzie w stanie zabić [Ziemię] w kilka sekund”. Co nie znaczy, że obędzie się bez konsekwencji. Bardzo poważnych konsekwencji. Co więcej, chociaż emisje gazów cieplarnianych związanych z hodowlą zwierząt to poważna sprawa, to nie da się winą za nie obciążać krów samych w sobie, co opisujemy dokładnie w osobnym tekście. Na naszej stronie przeczytasz również obszerny komentarz do artykułu redaktora Bąka.

Ostatnie uzasadnienia

Kamila Żelazowska - 26-01-2016
Nazwanie naukowców badających globalne ocieplenie oraz osób, które martwią się o jego wpływ na Ziemię i chcą z nim walczyć "megalomanami" zadecydowało, że to ten pan dostaje mój głos.

Agnieszka Kołakowska: nic nie wiadomo

(18 pkt.)

W swoim artykule w Rzeczpospolitej, tłumaczka i eseistka Agnieszka Kołakowska zawarła wiele kompletnie nieprawdziwych stwierdzeń na temat badań klimatu. Największe wrażenie zrobił na nas fragment sugerujący, że nauka nie ustaliła jeszcze jednoznacznie faktów, które... można znaleźć w każdym podręczniku do fizyki atmosfery, oceanografii czy klimatologii fizycznej. Mechanizm wpływu dwutlenku węgla na klimat opisano już w XIX wieku. Wiadomo też, na ile istotny jest ten efekt oraz jaki jest związek pomiędzy działalnością człowieka i koncentracjami CO2 w atmosferze. Artykuł Agnieszki Kołakowskiej szczegółowo omawiamy na naszej stronie.

Ostatnie uzasadnienia

Radosław Bak - 27-01-2016
Tegoroczne klimatyczne bzdury roku nie są tak spektakularne, jak z te poprzedniej edycji. Być może dlatego, że pozornie brzmią ciut mniej absurdalnie (a przez to bardziej niebezpiecznie). Wybór jest trudny, bo, oprócz poziomu głupoty wychodzącej poza skalę pomiarową, trzeba wziąć pod uwagę jeszcze inne aspekty danej wypowiedzi. Chodzi nie tylko co się mówi, ale też kto i jakie ma to skutki. Minister środowiska jest wdzięczną kandydaturą, gdyż powinien być pierwszą osobą w kraju, która przejmuje się stanem klimatu. Jego możliwości są największe, a jednocześnie przepięknie wpisuje się w rolę osoby przeczącej faktom dla pozornych korzyści. Do tego dochodzi wątek narodowego CO2. Urocze. Przy nim Polskie Lobby Przemysłowe wypada słabo, bo ich intencje są czytelne. Korwin-Mikke ma rzesze wyznawców i siła rażenia jego 'mądrości' nie pozostaje bez znaczenia. Pan Kobyliński zasługuje na laur uporem wygłaszania swoich sądów i uporczywymi próbami zwalczania zmian klimatu 'pozorną logiką' i 'gimnazjalną fizyką', której mocnym przykładem jest tegoroczna kandydatura. W programie EKG ekonomiści bardzo często lubią wypowiadać się pewnym tonem na tematy nie ze swojej dziedziny - to kolejny przykład obok profesorów teologii, prawa i akustyki wypowiadających się na tematy związane z klimatem. Ja jednak chciałbym uhonorować Agnieszkę Kołakowską, która jest dla mnie pewnym symbolicznym połączeniem rozpowszechniania bzdur klimatycznych: - podważa naukę poprzez wynajdowanie wątpliwych kontrargumentów, które mają umocnić jej stanowisko, że tak na prawdę "nie wiadomo". Taki perwersyjny solipsyzm w walce z nauką jest często wykorzystywany, sceptycyzm metody naukowej obraca się niejako przeciwko niej samej. Ten typ argumentacji chyba jest najbardziej irytujący, bo podważa nie tylko konkretne rezultaty badań czy wnioski, ale po cichu ustawia się na pozycji niezwyciężonej (jakiekolwiek argumenty mogą momentalnie stracić znaczenie, bo oczekuje się 100% dowodu, którego nauka nigdy nie da). - AK uznaje się za osobę wykształconą, wszechstronną intelektualistkę, dzięki czemu daje sobie prawo do komentowania rzeczy, których nie rozumie (chociaż pewnie sama nie rozumie, że nie rozumie), - jest jednocześnie przykładem rozpowszechniania klimatycznych mądrości poprzez internet; nie trzeba słuchać profesora w radiu, wystarczy samemu zobaczyć jakiś obrazek w internecie, przeczytać dwa zdania i można być oświeconym; też bądź Agnieszką Kołakowską w swoim domu! Nie, lepiej nie...

Piotr Kowalczak: zielona wyspa

(16 pkt.)

Jako gość audycji Światopodgląd w radiu TOK FM, prof. Piotr Kowalczak z dezaprobatą wypowiadał się na temat raportów IPCC - tworzonych przez specjalistów podsumowań wyników badań naukowych z sałego świata, stawiając je na równi z tak zwaną petycją oregońską - listem podpisanym przez ponad 30 000 osób NIE związanych z badaniami klimatu (więcej na ten temat przeczytacie na naszej stronie). Nie omieszkał także podzielić się ze słuchaczami starym mitem o tym, jakoby Grenlandia całkiem niedawno - za czasów osadnictwa islandzkiego - była "całkowicie zielona". W rzeczywistości sytuacja taka miała miejsce kilkaset tysięcy lat temu a sprowadzeni na Grenlandię przez Eryka Rudego Islandczycy co prawda przywieźli ze sobą zwierzęta a prawdopodobnie także ziarna zbóż, ale zastane przez nich warunki bynajmniej nie sprzyjały uprawom

Ostatnie uzasadnienia

Dominik Wosiek - 26-01-2016
Prof. Kowalczak niestety powtarza obalony mit o Grenlandii. Tym bardziej szkoda, że dosyć głośno mówi o tym, że nie wierzy w globalne ocieplenie, ale nie opiera się w tej niewierze na faktach. Boli to przede wszystkim dlatego, że ma tytuł profesora. Osoba z tytułem naukowym powinna dbać o to, o czym mówi. Niestety, liczba profesorów wśród kandydatów na klimatyczną bzdurę roku przeraża (na czele z ministrem środowiska). Nadzieją jest to, że będąc w środowisku naukowym wezmą wreszcie pod uwagę dowody naukowe. Myślę, że gdyby nagroda powędrowała do prof. Kowalczaka, miałaby największe szanse odnieść sukces, czyli przekonać prof., że globalne ocieplenie ma miejsce. (Ponieważ nie ma on żadnego interesu w tym, by negować zmiany klimatu, w odróżnieniu do politycznych czy finansowych spraw innych kandydatów do bzdury roku) Nagrodą mógłby być przegląd najważniejszych dowodów na globalne ocieplenie (wszystkie w jednym miejscu chyba trudno byłoby zmieścić). A we wstępie do takiej pracy warto, by pojawiło się pytanie, które prof. powinien sobie zadać: co mogłoby zmienić moje podejście do globalnego ocieplenia? Ponieważ wiele osób neguje to, co nie jest zgodne z ich zdaniem, to takie pytanie mogłoby sprowokować do znalezienia luki w rozumowaniu.

Janusz Korwin-Mikke: nic nowego

(16 pkt.)

Wiosną 2015 Janusz Korwin-Mikke wziął udział w sesji AMA ("zapytaj mnie o cokolwiek") z użytkownikami Wykopu. Nie mogło zabraknąć pytania na temat opinii polityka w temacie globalnego ocieplenia. Oczywiście fakt, że w przeszłości zmiany klimatu na Ziemi zachodziły bez udziału człowieka, w żaden sposób nie wyklucza naszego wkładu w zmianę obserwowaną dziś. Zwłaszcza, że na związek globalnego ocieplenia z ludzką działalnością przedstawić można cały zestaw dowodów. Odpowiedź polityka szczegółowo komentujemy w osobnym artykule.

Ostatnie uzasadnienia

Jakub Serva - 19-01-2016
Krul jest tylko jeden

© Copyright 2015
Klimatyczna bzdura roku