Klimatyczna bzdura roku

Klimatyczna
bzdura roku 2016

Pomimo pełnej zgodności liczących się w świecie instytucji i zespołów naukowych zajmujących się badaniami klimatu oraz przytłaczających dowodów naukowych potwierdzających, że dominującym czynnikiem odpowiedzialnym za globalne ocieplenie jest antropogeniczna emisja gazów cieplarnianych wielu Polaków wciąż żyje w klimatycznym Matrixie, nie tylko odrzucając stanowisko nauki, lecz wręcz dumnie obnosząc się ze swoją niewiedzą w mediach. Ich twierdzenia regularnie omawiamy w portalu NaukaoKlimacie.pl oraz podsumowujemy w ramach plebiscytu Klimatyczna bzdura roku.

Zwycięzcą tegorocznego głosowania internautów został europoseł, Janusz Korwin-Mikke, w którego alternatywnej rzeczywistości naukowcy mają zupełnie nienaukową opinię na temat przyczyn globalnego ocieplenia. Pełna klasyfikacja poniżej.

Za najlepsze uzasadnienie oddanego głosu redakcja uznała pracę pani Martyny Mokrzeckiej. Ponadto wyróżnienia i koszulki z logo Nauki o klimacie otrzymują Robert Drabik, Witold Gawlik, Bartosz Grabowski, Natalia Kępa, Joanna Lenart i Maciej Pokrzywa. Do laureatów wysłaliśmy wiadomości za pośrednictwem poczty elektronicznej. Jeśli do Państwa nie dotarły, prosimy o mejl na adres kontakt@naukaoklimacie.pl.

Janusz Korwin-Mikke: o przyczynach ocieplenia

(54 pkt.)

Na europarlamentarzyście Januszu Korwinie-Mikkem można polegać. Tym razem trafia do naszego plebiscytu z rewolucyjną wypowiedzią na temat tego, co według niego twierdzi "większość naukowców". W rzeczywistości, jak pokazują kolejne przeglądy literatury fachowejponad 97% naukowców badających klimat zgadza się co do tego, że za obecnie obserwowane globalne ocieplenie odpowiada działalność człowieka. Taką opinię przedstawiły take akademie naukowe z 80 krajów oraz wszystkie renomowane instytucje naukowe.

Na temat zgodności naukowców, dowodów, prac badawczych i konsensusu opartego na wiedzy posłuchasz na naszym kanale Youtube. Polecamy też listę wskaźników, które mówią nam o tym, że globalne ocieplenie zachodzi oraz dowodów na jego związek z działalnością człowieka.

Ostatnie uzasadnienia

Mikolaj Skrzypiec - 23-01-2017
Od lat wiadomo, że pan JKM jest wybitnym autorytetem w bardzo wielu dziedzinach, dlatego też należy zaufać jego ekspertyzie. Przecież cała światowa czołówka naukowców nie ma takiej wiedzy, jaką ma Krul, zatem polemizowanie z tym twierdzeniem jest bezcelowe. Nieważne badania, uniwersytety, instytucje oraz autorytety, które dla nich pracują - Krul przemówił. Naukowcy, którzy twierdzą inaczej niż JKM i tak na pewno opłacani są przez jakieś liberalno-intelektualne ciemne moce, tako rzecze Krul

Tomasz Teluk: największy gaz cieplarniany

(24 pkt.)

Dzięki swoim artykułom na łamach Frondy, Tomasz Teluk powraca na listę nominowanych w naszym plebiscycie. Przytoczone wyżej zdanie aż tryska absurdem. Trudno nam zgadnąć, co kryje się pod określeniem "proces wpływu temperatury na klimat". Temperatura (np. jej globalna średnia) jest jednym z parametrów, które mówią nam o stanie klimatu. Dziwi nas też określenie "największy gaz cieplarniany" w odniesieniu do pary wodnej. Jest ona najczęściej występującym w atmosferze gazem cieplarnianym i w związku z tym jej udział w efekcie cieplarnianym jest zasadniczy. Jednak, jak opisujemy to dokładnie w jednym z naszych tekstów ilość pary wodnej w atmosferze dostosowuje się do panujących na Ziemi temperatur i dlatego para wodna nie może zapoczątkować zmiany klimatu. Może jednak nasilić (i nasila) ocieplenie zapoczątkowane przez inny czynnik, którym jest w obecnych czasach rosnąca koncentracja dwutlenku węgla. Gazu, którego znaczenie bynajmniej nie jest marginalne.

Na stronie Nauki o klimacie znajdziecie osobny artykuł, w którym szerzej odnosimy się do twierdzeń Tomasza Teluka.

Ostatnie uzasadnienia

Paweł Toś - 23-01-2017
Jest to przykład kompletnego braku zrozumienia sprzężeń zwrotnych, działających w ziemskim klimacie :)

Janusz Sowa: umówiono się w Paryżu

(19 pkt.)

Omawiając na spotkaniu z dziennikarzami rekomendacje Rady Naukowej Leśnictwa odnośnie Puszczy Białowieskiej, przewodniczący Rady, prof. Janusz Sowa, postanowił poruszyć także kwestię zmiany klimatu. Jak widać, wykazał się przy tym kompletną nieznajomością tematu. Jego zdaniem to, czy człowiek odpowiada za globalne ocieplenie to kwestia międzynarodowej umowy. W rzeczywistości to umowę podpisano w związku z istnieniem wielu niezależnych dowodów naukowych na związek zmiany klimatu z działalnością człowieka. Listę tych dowodów - coraz liczniejszych i coraz pewniejszych - od lat przedstawiano w kolejnych raportach IPCC.

Ostatnie uzasadnienia

Paweł Toś - 23-01-2017
Jest to bardzo brzydka sugestia, nieprzystojąca profesorowi, jakoby GO było głównie kwestią polityczną, a nie naukową. Nauka stawia pewne postulaty, przedstawia pewne propozycje mogące nas uchronić przed dramatycznym ociepleniem klimatu, ale nie wchodzi w sferę polityki.

Janina Trepińska: zamarznięty Bałtyk

(18 pkt.)

Choć mamy pośród kandydatów do tytułu Klimatycznej bdzury rou kilku pofesorów, rzadko ich specjalnością jest klimatologia. Profesor Janina Trepińska zajmuje się klimatem od strony opisowej, analizując historyczne serie pomiarów meteorologicznych. Być może dlatego nie jest na bieżąco ze współczesną klimatologią, w której dane są jednym z elementów pozwalających zidentyfikować i opisać kierujące klimatem procesy fizyczne rządzące systemem klimatycznym Ziemi. Nie usprawiedliwia to jednak rozpowszechniania jako prawdziwej bajki o karczmie po środku Bałtyku. Całą wypowiedź profesor Trepińskiej dla Programu Pierwszego Polskiego Radia komentujemy w naszym artykule.

Ostatnie uzasadnienia

Jacek Baraniak - 23-01-2017
Prof. Janina Trepińska jako specjalistka od klimatologii nie powinna być uzależniona od mitów klimatycznych takich jak rzekoma obecność karczm na środku Bałtyku podczas Małej Epoki Lodowej. To świadczy o jej kompromitująco niskim poziomie wiedzy na temat klimatu w XVII-wiecznej Europie.

Andrzej Szczęśniak: To nie zbadane!

(17 pkt.)

Podczas audycji Fakty TVN ekspert do spraw energetyki, Andrzej Szczęśniak, wygłosił wiele nieprawdziwych stwierdzeń, które szczegółowo omawiamy w artykule na stronie Nauka o klimacie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje naszym zdaniem twierdzenie o rzekomej świeżym zainteresowaniu nauki tematem klimatu. W rzeczywistości wiedza o działaniu ziemskiego systemu klimatycznego - w tym efektu cieplarnianego, gazów cieplarnianych i naszego wpływu na ocieplanie się powierzchni Ziemi - jest rozbudowywana od XIX wieku. Więcej na ten temat piszemy w minicyklu o historii badań klimatu.

Ostatnie uzasadnienia

Jan Srzednicki - 23-01-2017
Niewiarygodne, że ktoś o takiej pozycji może myśleć, że takie trywialne do zweryfikowania kłamstwa mu ujdą na sucho.

Agnieszka Stelmach: te spokojne huragany

(16 pkt.)

Relacjonując szczyt klimatyczny w Marrakeszu, dziennikarka serwisu Polonia Christiana, Agnieszka Stelmach przytoczyła wiele stwierdzeń, które miałyby świadczyć o tym, że zmiana klimatu nie zachodzi. Większość była nieprawdziwa, co dokładniej opisujemy w artykule na stronie Nauka o klimacie. Najbardziej rozbawiło nas zdanie wyróżnione na ilustracji powyżej. Za odpowiedź wystarczyć może jedno słowo: Katrina. Jeśli jedno słowo to dla Was za mało, na stronie amerykańskiego National Hurricane Center znajdziecie spis 36 huraganów które zasłużyły nie tylko na określenie "większe" ale też "wyjątkowo niszczycielskie". Jeśli zaś wolicie ujęcie liczbowe, to możecie spojrzeć na wykres NOAA, z którego odczytać można liczbę "większych huraganów", jakie występowały rok po roku od lat pięćdziesiątych.

Ostatnie uzasadnienia

Malgorzata Kwiatkowska - 22-01-2017
No cóż, Pani wykazała się ignorancją w stosunku do badań naukowych jak i obserwacji, które można poczynić prawie naocznie.

Bartnik i Hnydiuk-Stefan: temperatury przestały rosnąć

(15 pkt.)

Analizując koszty produkcji energii w różnych technologiach jej wytwarzania, pracownicy Politechniki Opolskiej - Ryszard Bartnik i Anna Hnydiuk-Stefan - nie powstrzymali się od komentarza na temat badań klimatu. A szkoda, bo oczywiste nieprawdy, jakie umieścili w swoim artykule w czasopiśmie "Energetyka" dyskredytują cały tekst. Niestety, wbrew temu, co twierdzą, dane pomiarowe wskazują, że średnia temperatura powierzchni Ziemi rośnie cały czas. Szersze omówienie błędów, które znalazły się w artykule znajdziecie na stronie Nauki o klimacie.

Ostatnie uzasadnienia

Martyna Mokrzecka - 23-01-2017
Oddałam kilka głosów na tą bzdurę, ponieważ podziałała na mnie jak płachta na byka, z co najmniej kilku względów. Po pierwsze, to są pracownicy Politechniki –Uczelni Wyższej. Po drugie, nie byle, jacy, bo Pan Profesor i Pani Doktor. Można by pomyśleć, że jest to ważne, kto i czego uczy studentów. Na przykład dlatego, że to studenci w niedalekiej przyszłości staną się wykształconą częścią społeczeństwa. Z wykształconą częścią społeczeństwa, a w tym przypadku też z osobami z tytułem inżyniera jest pewien problem. Często, gdy wypowiadają się na jakiś temat (nawet luźno związany z zagadnieniami tzw. nauk ścisłych/przyrodniczych itp.) to inni ludzie (tego tytułu nieposiadający), ich zdanie przyjmują za pewnik. W swojej krótkiej karierze wojującego z mitami o klimacie wielokrotnie słyszałam: „ Tak nam mówili na Polibudzie, globalne ocieplenie to bzdura”. „Co, wiesz lepiej niż mój Profesor z Inżynierii Środowiska/Architektury/Energetyki/czegokolwiek”?? On mówił, że to Ci szaleni ekolodzy jakieś głupoty gadają”. A inni, którzy znają się jeszcze mniej słuchają i myślą, że jak ich kolega inżynier/ magister tak mówi/tak go nauczyli no to przecież prawda. Po drugie, ta bzdura też troszkę pokazuje stan polskiej nauki i sposób jej ewaluacji. Ci ludzie to gdzieś opublikowali. Co prawda pisemko jest raczej paranaukowe niż naukowe, niemniej jednak na ich stronie czytamy: „Czasopismo Energetyka istnieje od 1947 roku. Wydawane jest przez jedną z największych organizacji twórczych o charakterze naukowo-technicznym - Stowarzyszenie Elektryków Polskich - zrzeszającej inżynierów i techników elektryków wszystkich specjalności oraz osób, których działalność zawodowa lub pozazawodowa wiąże się z szeroko rozumianą elektryką.” I jeszcze: „Oceny każdego artykułu naukowego Redakcja powołuje dwóch niezaleznych recenzentów z listy recenzentów wspólpracujących, ogłaszanej corocznie na stronach internetowych czasopisma (…)” Nie udało mi się dotrzeć do listy recenzentów. Najwyraźniej istnieją jeszcze, co najmniej dwie osoby, które uważają, że temperatury nie rosną, gazy cieplarniane nie mają nic wspólnego z efektem cieplarnianym itp. Ciekawe, czy też uczą nowe pokolenia i kształtują polski potencjał naukowy.

Leszek Marks: nieważny CO2

(11 pkt.)

Profesor Leszek Marks (geolog) ma już sporą renomę, jeśli chodzi o rozpowszechnianie wątpliwości w sprawie globalnego ocieplenia i jego przyczyn [1, 2, 3, 4]. Tym razem rolę dwutlenku węgla w zmianie klimatu negował w wywiadzie dla Nowej Konfederacji. Tymczasem o tym, że to właśnie wzrostowi koncentracji tego gazu zawdzięczamy obecnie obserwowane ocieplenie świadczy wiele niezależnych dowodów. Na stronie Nauki o klimacie znajdziecie obszerny komentarz do stwierdzeń wygłoszonych przez profesora.

Ostatnie uzasadnienia

Sandra Roćko - 20-01-2017
Właśnie słucham audycji w Radiowej Czwórce. Tam Pan profesor powtarza swoją rację - "Nie ma twardych dowodów, że globalne ocieplenie jest spowodowane działalnością człowieka". Przykro słyszeć takie słowa od profesora geologii na uczelni wyższej(a nie dziennikarza, czy kulturoznawcy). W wywiadzie(a nawet w audycji) Pan profesor wielokrotnie posługiwał się faktami, żeby opierać później na nich swoje przekonania. Stąd mój głos...

Mirosław Rutkowski: spodziewano się ochłodzenia

(9 pkt.)

swoim artykule dla "Przeglądu Geologicznego" Mirosław Rutkowski, pod pozorem analizy "Globalnego ocieplenia jako fenomenu kulturowego", skoncentrował się na powtarzaniu zasłyszanych lub zmyślonych plotek na temat środowiska naukowego. Szczegółowo omawiamy je w artykule na stronie Nauki o klimacie. Do plebiscytu na Klimatyczną bzdurę roku wybraliśmy oczywiście nieprawdziwy fragment na temat tego, co przewidywali naukowcy w latach siedemdziesiątych XX wieku. W rzeczywistosci większość z nich przewidywała ocieplenie klimatu.

Ostatnie uzasadnienia

Bartosz Czernecki - 22-01-2017
Pan Mirosław Rutkowski zdecydowanie zasługuję na wyższą pozycję w rankingu w celu podkreślenia jaki stek bzdur można opublikować w czasopiśmie "naukowym" z listy MNiSW. Autor reprezentuje poglądy Państwowego Instytuty Badawczego pełniąc tamże rolę rzecznika prasowego. Tymczasem zawarte w artykule główne tezy dotyczą m.in. spisku hippisów w kształtowaniu poglądów społeczeństw o zmianach klimatu czy potencjalnie narastających czap lodowych! Monty Python (w artykule naukowym bez cytowań!) w pełnej krasie! Z niecierpliwością czekam na kolejny "artykuł-żart" p. Rutkowskiego o płaskiej Ziemi z nigdy-nie-kończącymi się zasobami naturalnymi.

Janusz Kamiński: tylko wylesianie

(7 pkt.)

Grudniowa audycja Za, a nawet przeciw w radiowej Trójce stanowiła idealny przykład sytuacji, w której dążenie do "zrównoważonego przekazu medialnego" prowadzi do propagowania treści niezgodnych ze stanem wiedzy naukowej. W programie pojawiło się wiele tego typu wypowiedzi, zwłaszcza ze strony dzwoniących do studia słuchaczy. Do tytułu Klimatycznej bzdury roku nominujemy uwagi wygłoszone przez jednego z gości audycji, Janusza Kamińskiego (inżyniera-elektronika, marynarza i blogera). Wbrew jego opinii, wpływ człowieka na środowisko naturalne bynajmniej nie jest marginalny i wiele niezależnych dowodów wskazuje, że jest on wystarczający, by spowodować obecnie obserwowane globalne ocieplenie. Wylesianie, na które zwrócił uwagę pan Kamiński, rzeczywiście jest jednym ze źródeł antropogenicznych emisji CO2. Ale, jak wskazują pomiary, bynajmniej nie jest to źródło jedyne ani nawet - najważniejsze. Aktualnie za ok. 90% emisji odpowiada spalanie paliw kopalnych i produkcja cementu.

Ostatnie uzasadnienia

Jacek Olender - 22-01-2017
Bzdura podobna do wszystkich, ale audycja "Za a nawet przeciw" robi ludziom wodę z mózgu od lat, wiernie stojąc na straży bezmyślnego i szkodliwego prawdapośrodkizmu. Więc to jakby głos łączony.

Łukasz Turski: chłopcy do bicia

(6 pkt.)

W swoim felietonie na temat "prawdy naukowej", profesor Łukasz Turski zaprezentował wyraźnie odbiegającą od rzeczywistości wizję debaty naukowej w kwestii zmiany klimatu. Wbrew jego słowom, naukowcy analizujący spowolnienie tempa wzrostu temperatury powierzchni Ziemi na początku XXI wieku nie byli sekowani przez środowisko naukowe. Przeciwnie, opublikowali wiele prac omawianych także na stronie Nauki o klimacie (Globalne ocieplenie od 1997 roku niedoszacowane o połowę, Przerwa w ociepleniu klimatu? Bynajmniej, Wulkany: kolejna przyczyna wolniejszego spadu temperatur, Ziemia ociepla się szybciej niż myśleliśmy). Ich wnioski uwzględniono także w ostatnim raporcie IPCC. Niestety, trzeba pamiętać, że okresowe spowolnienie wzrostu temperatury nie oznacza jego zatrzymania oraz, że, chociaż powietrze ogrzewało się chwilowo wolniej, ilość energii zgromadzone w oceanie cały czas rosła prężnie.

Artykuł, w którym szerzej wyjaśniamy profesorowi Turskiemu, że ma niewłaściwy ogląd sytuacji, znajdziecie na naszej stronie.

Ostatnie uzasadnienia

Paweł Toś - 23-01-2017
Jakie to smutne: tezy niepodparte badaniami, ani logiką są krytykowane przez ekspertów w swojej dziedzinie. Może to pan Turski powinien się nad sobą zastanowić?

Władysław Mielczarski: nie wiadomo co, nie wiadomo jak

(5 pkt.)

wywiadzie opublikowanym przez Biznes Alert profesor Mielczarski wpisał się w nurt fabrykowania wątpliwości. Wbrew jego słowom wiadomo, co należy zrobić, by zatrzymać zmianę klimatu a nawet - jak szybko należy to zrobić. Jeśli chcemy z prawdopodobieństwem 66% ograniczyć ocieplenie do 2°C, powinniśmy zmniejszyć antropogeniczne emisje CO2 do zera mniej więcej do połowy stulecia.

Aha, i jeśli porozumienie paryskie można uznać za coś, na co "zgadzają się wszyscy", to mowa w nim o zatrzymaniu ocieplania poniżej progu 2 ºC względem epoki przedprzemysłowej. Jak można przeczytać w ostatnim raporcie IPCC, w latach 1880-2012 globalna średnia temperatra powierzchni Ziemi wzrosła już o 0,85ºC.

Więcej na temat tez profesora Mielczarskiego przeczytacie w naszym artykule.

Ostatnie uzasadnienia

Paweł Toś - 23-01-2017
Ależ dobrze wiadomo, tylko jedynie niektórzy nie są w stanie dopuścić do siebie świadomości, że jest to z jednej strony tak proste, a z drugiej wymaga niestety pewnych wyrzeczeń.

© Copyright 2015
Klimatyczna bzdura roku